Czym się różni Forex od giełdy papierów wartościowych?

Posiadając większą gotówkę często zastanawiamy się, w jaki sposób możemy ją pomnożyć. Naturalnie nasze myśli błądzą w kierunku inwestowania. Przeglądając dostępne platformy i biura brokerskie okazuje się, że większość z nich, poza handlem akcjami i obligacjami, pozwala także na uczestniczenie w rynku walutowym, czyli tzw. Forex – Foreign Exchange. Czym różnią się te dwa potężne rynki, i czy oba są tak samo opłacalne?

Podstawowa różnica to, oczywiście, przedmiot handlu. Na giełdzie papierów wartościowych kupujemy i sprzedajemy, jak sama nazwa wskazuje, papierami wartościowymi, najczęściej akcjami przedsiębiorstw tam notowanych, obligacjami, a czasem termin ten rozciąga się także na giełdę towarową, na której można handlować kontraktami na surowce.

Forex natomiast umożliwia handel walutami. Gdy na giełdzie wybiera się spółkę, na Forexie wybiera się parę walutową – np. dolar/euro, a następnie obstawia, która waluta spadnie, a która wzrośnie.

Inna różnica to istnienie tzw. dźwigni finansowej. O ile w przypadku GPW zasady są jasne: wpłacasz tysiąc złotych, obracasz tysiącem złotych, o tyle w przypadku Forexu jest to nieco bardziej skomplikowane. Ruchy walut są ciągłe, ale i zazwyczaj bardzo nieznaczne. Inwestując nawet znaczną kwotę pieniędzy ciężko byłoby osiągnąć duży zysk przy ruchu rzędu 0,0007%. Dlatego też stosuje się dźwignię finansową, czyli mechanizm pozwalający obracać dużo większymi pieniędzmi niż się posiada faktycznie. Przykładowo, jeśli dana platforma brokerska pozwala na zastosowanie dźwigni 1:100 oznacza to, że mając ten sam tysiąc złotych, obracamy stoma tysiącami złotych, jednocześnie znacznie powiększając możliwe zyski… i straty.

I o tym trzeba pamiętać: choć Forex teoretycznie pozwala na dużo większe zyski w dużo szybszym czasie niż GPW, właśnie ze względu na mechanizm dźwigni, to jest to miecz obosieczny – straty również są mnożone o taką samą wartość, czyli sto razy. Forex nie jest wybaczającym rynkiem; statystyki wskazują, że ogromna większość młodych inwestorów tylko traci – a bogacą się nieliczni.

Author: Mariusz Jędrzejak

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *